Filistyni i Żymianie
Mapa historyczna Bliskiego Wschodu [IMG]
Przydługi disklejmer na początek
Zacznę ten przydługi wpis od deklaracji, że na co dzień uważam islam za
zakałę świata tego, a zatem, gdy ściera się on z jakimś innym wyznaniem,
to serce moje ustawia się po stronie jego przeciwników. Nawet gdy rozum
podpowiada, że w tym wypadku to może nie do końca.
W omawianym wypadku postrzegam Izrael jako jedyne w okolicy państwo
przenoszące, przynajmniej po trosze, tradycje prawa rzymskiego na grunt
Bliskiego Wschodu. A stoję po stronie takiej właśnie tradycji prawnej.
Zatem z przyczyn czysto pragmatycznych stoję raczej po stronie Izraela niż
Palestyny. A to dlatego, że uważam islam za zagrożenie dla kultury
światowej, czego ów niejednokrotnie dokazał. I możecie sobie tutaj,
pięknoduchy, opowiadać bajdury o wielkim Bagdadzie - cóż, każdemu może
się coś poplątać i zamiast spalić biblioteki obejmie je chwilową
ochroną. W ogólności wojownicy islamu zajmowali się niszczeniem wielkich
kultur - i ów Bagdad byłby tylko jednym z prowincjonalnych centrów nauki i
kultury, gdyby nie pustynia, którą w promieniu paru tysięcy kilometrów
wokół niego nie uczynili.
Że nie wspomnę o masakrze zoroastrian w pierwszych wiekach po Mahomecie. Tak,
to z imperium perskiego i później sasanidzkiego wzięła się wielkość
Bagdadu, bynajmniej nie z wrodzonej ciągoty do książek pustynnych
koczowników. Najpierw zniszczyli wielką kulturę tak, że do dziś się
podnieść nie może, a potem pozwolili w tej próżni powstać nowemu miastu.
Że nie wspomnę o blitzkriegu, jaki urządzili wobec Egiptu[1] (4 lata) i
potem reszty chrześcijańskiej Północnej Afryki[2] (60 lat zaledwie). W
szkole opowiada się, jak względnie łagodnie traktowali miejscową ludność
chrześcijańską nakazując im jedynie płacić dżyzję (lub dzizję).
Owszem, tych, którzy przeżyli działania tak zwane wojenne. Co z tego
wynikło, widzimy i dzisiaj. Kiedyś były to kwitnące rolnictwem i kulturą
prowincje, skąd wywodzili się filozofowie (np. Tertulian z Kartaginy) i
teologowie (np. św. Augustyn z Hippony).
1:
https://en.wikipedia.org/wiki/Arab_conquest_of_Egypt
2:
https://en.wikipedia.org/wiki/Muslim_conquest_of_the_Maghreb
Że nie wspomnę o zniszczeniu Bizancjum - o tym to nawet kiedyś uczyli u nas
w szkole, nie wiem, jak teraz. Nie uczyli aczkolwiek, że przed podbojem
seldżuckim, na obszarze Anatolii (dziś: Turcja zasadniczo) mówiło się od
wieków różnymi greckimi dialektami. To był obszar kultury greckiej, której
nawet kultura rzymska nie zdołała zdominować (raczej odwrotnie). A przyszli
sobie zmuzułmanieni tureccy koczownicy i tak zaczęli rezać, że miejscowa
ludność kościoły szybciuteńko przemianowała na meczety, zaczęła się
kiwać pięć razy dziennie i w parę pokoleń zarzuciła grecką etniczność
na rzecz tureckiej[3]. Najpierw tę sztukę opanowali podbijając starożytne
miasta Jedwabnego Szlaku, jak Kaszgar, Turfan, potem królestwa Azji Środkowej
jak Chorezm, czy Bucharę (etnicznie związane z Persją i z niej czerpiące
wzorce). Jak po nich się przejechali, to wzięli się za wyższą kulturę
grecką. I tak mamy dziś na tych terenach tureckich nacjonalistów z silnym
odchyłem islamskim.
3:
https://en.wikipedia.org/wiki/Turkification
Że nie wspomnę o masakrze Indusów, którą prowadzili przez cztery wieki bez
mała[4]. Zniszczyli wówczas być może największą na świecie uczelnię,
Uniwersytet Nalanda[5], a liczbę ofiar tego podboju określa się
dziesiątkami milionów. No i na bazie tej wielkiej kultury zbudowali swoje
induskie państewka, które na miejscu zastali europejscy, a głównie
brytyjscy kolonizatorzy.
4:
https://en.wikipedia.org/wiki/Muslim_conquests_in_the_Indian_subcontinent
5:
https://en.wikipedia.org/wiki/Nalanda_mahavihara
I tak można te "osiągnięcia" islamu wyliczać aż do czasów dzisiejszych. W
generalności uważam, że stał się zakałą świata, a jeżeli gdzieś na
jego obszarze kwitnie handel i ludziom wiedzie się coraz lepiej, to raczej z
powodu, że miejscowi władcy mało temu przeszkadzają (mądrze), albo
zachodni inwestorzy prowadzą tam interesy. Z islamskiej inspiracji raczej nic
istotnego (poza wielkim wyburzaniem i masakrami) w historii się nie działo.
No tak. I w takim świetle jak wyżej pragnę odnieść się do tego, co
wyprawiają Izraelici ze swoimi ziomkami Palestyńczykami.
O inspiracji
Inspiracją do tej wypowiedzi stał się filmik[6] nakręcony i opublikowany
przez rosyjsko-żydowskiego dziennikarza i felietonistę Maksima Kaca[7][^1].
Prezentuje on oczywiście postawę super-pro-izraelską, co nie dziwi
(światowe żydostwo dzieli się na zwolenników i przeciwników Izraela,
tertium non datur), bo się tam wychował.
6:
https://www.youtube.com/watch?v=jI7MUszc3kM
7:
https://en.wikipedia.org/wiki/Maxim_Katz
[^1]: Jego rodzice wyemigrowali z Rosji (ZSRR) korzystając z Operacji Most[8]
zabierając ze sobą małego Maksimka. Szkoły ukończył w Izraelu, co mu na
dobre wyszło. Później (jak suponuję) odezwała się w nim żyłka
aktywisty-pacyfisty oraz sentyment do starego kraju, więc zanim zgarnęła go
IDF[9], spakował manatki i na następne lata przywrócił się Matuszce
Rassiji, gdzie bez większego (choć z mniejszym) powodzenia budował
demokrację. Po wybuchu II Wojny Ukraińskiej[10] powrócił do Izraela,
zabierając ze sobą żonę i dziecko, prawdopodobnie antycypując problemy,
niewykluczone, że aresztowanie i uwięzienie. Prowadzi od lat bardzo popularny
kanał na YouTube[11], który każdemu polecam.
https://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/historia/1609847,1,jak-organizowano-tra
nzyt-zydow-z-zsrr.read 8:
https://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/historia/1609847,1,jak-organizowano-tra
nzyt-zydow-z-zsrr.read
9:
https://en.wikipedia.org/wiki/Israel_Defense_Forces
10:
https://en.wikipedia.org/wiki/Russian_invasion_of_Ukraine
11:
https://www.youtube.com/channel/UCUGfDbfRIx51kJGGHIFo8Rw
W filmiku powyższym omawia on zamordowanie najnowszego lidera Hamasu, Jahiego
Sinwara. Mianowicie przypomniał on, że ten urodził się w obozie uchodźców
Chan Junis. I w tym momencie się wylał, że Palestyńczycy są najciekawszymi
uchodźcami na świecie, bo u nich możesz urodzić się uchodźcą - wystarczy
urodzić się w obozie dla uchodźców. I faktycznie, coś w tym jest. I
konkretnie to między innymi tą kwestią chcę się zająć w niniejszym
tekście.
Urodzeni uchodźcy
Otóż rzeczywiście tak jest, że w licznych obozach dla uchodźców
ustanowionych w Libanie, Syrii, Jordanii, Zachodnim Brzegu, a nawet w Gazie[12]
jeszcze w latach 60-tych XX wieku żyje dziś nawet czwarte pokolenie
uchodźców. I pozostaje to w ścisłej i niezbitej niezgodności z
konwencjami[13], które status uchodźcy[14] tworzą i definiują. Mianowicie
duchem konwencji była ochrona ludności objętej działaniami wojennymi lub
zagrożonymi inną formą systemowego prześladowania, która postanowiła w
związku z powyższym opuścić swoje domy i przejść do strefy, gdzie
prześladowanie im nie zagraża. I w większości miejsc na świecie działa to
wedle tego schematu: lecą bomby, ludzie uciekają, zamieszkują w obozie dla
uchodźców, bomby przestają lecieć, ludzie wracają do domu. Gdy zasiedlają
obóz dla uchodźców, mają status specjalny, gdyż nie przyznaje im się praw
w kraju przyjmującym innych niż te, które wynikają z konwencji. Nie są
obywatelami. Są kimś w rodzaju dziwnego turysty. Ale to działało. Do
niedawna w każdym razie. I wszędzie oprócz Bliskiego Wschodu, w okolicy
Izraela konkretnie.
12: https://www.unrwa.org/
13:
https://pl.wikipedia.org/wiki/Konwencja_dotycząca_statusu_uchodźców
14:
https://pl.wikipedia.org/wiki/Uchodźca
Ile palestyńskich obozów dla uchodźców znajduje
się w różnych krajach w i wokół Izraela [IMG]
Bo nie dość, że obozy dla uchodźców palestyńskich, ustanowione jeszcze 60
lat temu i więcej, goszczą już czwarte pokolenie uchodźców - zakładam,
że urzędowo zarejestrowanych w UNRWA[15]. Stanowi to jakieś dziwne
odchylenie od ducha konwencji związane z faktem, że owszem, jeżeli ktoś
się urodził w obozie dla uchodźców (tj. w miejscu, w którym
konwencjonalnie nie zagraża mu prześladowanie), to nie powinien być
uchodźcą (któremu zagraża prześladowanie), bo nie urodził się w kraju, w
którym jego rodzicom zagrażało prześladowanie. Z prawa krwi[16] powinni
być obywatelami państwa, którego uciekli ich rodzice. Zatem państwo
przyjmujące, w którym nie obowiązuje prawo ziemi[17], nie ma obowiązku
przyznania obywatelstwa ludziom urodzonym w obozie dla uchodźców - który z
definicji jest obszarem wydzielonym, pod opieką ONZ, gdzie państwo
przyjmujące dobrowolnie (acz czasowo) zrzekło się pełnej jurystykcji w
określonych (lub *niedookreślonych*) obszarach prawnych. Ale twórcy
konwencji nie byli dość precyzyjni (intencjonalnie lub nie) i zapewne nie
przewidywali, że ludziska będą w obozach mieszkać przez dziesiątki lat. I
tak powstały takie dziwne enklawy poza-państwowe. Z drugiej strony, państwo
prześladujące (Izrael) nie przyznaje obywatelstwa dzieciom urodzonym w tych
obozach, bowiem uchodźcy mają status, z punktu widzenia prawa Izraela, który
da się określić tylko jednym słowem: *skomplikowany*[18].
15: https://www.unrwa.org/
16:
https://pl.wikipedia.org/wiki/Ius_sanguinis
17:
https://pl.wikipedia.org/wiki/Ius_soli
18:
https://en.wikipedia.org/wiki/Israeli_citizenship_law
A dodajmyż, że niektóre obozy dla uchodźców w tej okolicy znajdują się
(czy też znajdowały, bo ostatnio to chyba tam tylko gruzy pozostały) na
terenie państwa prześladującego! Bo przecież Strefa Gazy[19] nie jest
żadnym państwem, terytorium mandatowym, czy czymkolwiek. Jest - czymś (obozy
te prawdopodobnie założono, gdy Strefa Gazy pozostawała pod zarządem
egipskim, więc wtedy wszystko się zgadzało). Ostatnio w większości
ponownie zajętym przez wojska Izraela. Czyli państwo prześladujące jest
jednocześnie państwem przyjmującym. Co można uznać *de facto*, bo bez
zgody wojsk Izraela żadna pomoc by do tych obozów przecież nie dotarła.
19:
https://pl.wikipedia.org/wiki/Strefa_Gazy
Ale do rzeczy.
Argumentacja Kaca
Argumentacja maksima Kaca brzmi tutaj dość śmiesznie (dla mnie):
Otóż rodzice Jahiego Sinwara w 1948 roku, po wojnie izraelsko-arabskiej
zmuszeni byli opuścić rodzinny Aszkelon[20] i przenieść się ok. 40km na
południe, do Gazy, gdzie cieszyli się (czyli cierpieli) opieką sił
egipskich. Do narodzin Jahii (w roku 1962) mieli dość czasu na asymilację,
jak powiada Kac. I kontynuuje, że miliony Niemców zostało wypędzonych z
Sudetenlandu, polskich tzw. Ziem Odzyskanych, czy regionu kaliningradzkiego,
ale żaden z nich 20 lat później nie uważał się już za uchodźcę, bez
znaczenia, czy zamieszkiwał Wschodnie, czy Zachodnie Niemcy (choć dziś
wiemy, że ich potomkowie uważają się za "Wypędzonych"). Tymczasem Jahiemu
przyznano status uchodźcy przy narodzinach, choć on sam już nie musiał
donikąd uciekać.
20:
https://pl.wikipedia.org/wiki/Aszkelon
Obóz uchodźców palestyńskich Khan Yunis w Strefie
Gazy [IMG]
I teraz uwaga:
Można to wyjaśnić specyficzną palestyńską tożsamością: jeśli twoi
rodzice, dziadkowie lub nawet pradziadkowie uciekli z Aszkelonu, również ty
będziesz uchodźcą z Aszkelonu. Najczęściej społeczeństwo palestyńskie
nie dopuściło do twojej pełnej integracji, zamiast tego trzymało cię w
obozie dla uchodźców palestyńskich (pośród ludności palestyńskiej).
Obozy te istnieją od prawie ośmiu dekad. I Palestyńczycy mówią
Palestyńczykom, aby ci wrócili i odzyskali rodzinny Aszkelon, miejsce grobów
swoich przodków.
Czy czegoś nam to nie przypomina? Czy na terenie Polski nie działała przez
sześć wieków prężna, autonomiczna społeczność o własnym, silnym
etnosie, poczuciu wspólnoty religijnej i narodowej oraz pamięci
prześladowań, która w każdy Jom Kipur[21] żegnała się "Za rok w
Jerozolimie[22]" (lub podobnie)? I kiedy nadarzyła się okazja, to wielu ludzi
z tej społeczności spakowało manatki i pojechało do "krainy przodków",
którą ciężką pracą zmodernizowali i ciężką walką zawojowali głosząc
wszem i wobec, że to tylko powrót do dawno utraconej ojczyzny? Utraconej 2000
(słownie: dwa tysiące) lat temu!
21:
https://pl.wikipedia.org/wiki/Jom_Kipur
22:
https://en.wikipedia.org/wiki/L'Shana_Haba'ah
A teraz przedstawiciel tej dość abstrakcyjnej wspólnoty, której
większość wciąż zamieszkuje w licznych krajach poza Izraelem, uważa za
kuriozum, że inni mieszkańcy Bliskiego Wschodu mają taki sam film?
Mapa Bliskiego Wschodu [IMG]
Widać tu pewne różnice. O ile owi, zwanie dziś żartobliwie *Żymianami*
ludkowie unikali przez wieki całe asymilacji pośród obcych etnosów, a
przynajmniej religiosów, to Palestyńczycy najwyraźniej mają z tym problem
także pośród samych siebie. Mniej więcej tak, jakby wnuk uchodźców z
Mińska Mazowieckiego miał problem z asymilacją w Piasecznie (co innego
uchodźca z Warszawy do Krakowa, to by nikogo nie dziwiło!). To rzeczywiście
ciekawe zjawisko. Ale moim zdaniem bardzo symetryczne do kultury żydowskiej.
Zatem inteligentny, wykształcony i dość zamożny człowiek interesu o
wielopaństwowej proweniencji, jakim jest Maksim Kac, moim zdaniem dziwuje się
jeno na pokaz, a w rzeczywistości ma dość *kiepełe*, aby sobie tę
dziwność przepracować i zrozumieć.
Filistyni
W wyniku bezwładu imperialnej biurokracji brytyjskiej i całkiem świeckiego
ruchu społecznego, na tym samym terenie spotkały się dwie kultury z tego
samego pnia wyrosłe. Jedna (Żymianie) wiekami kultywowała sztukę
przetrwania przenosząc się jako kulturowy mem, nawracając i przez to
wchłaniając inne etnosy, a tylko częściowo jako genetyczna spuścizna,
przez różne państwa i narody. Druga (Filistyni) pozostała na miejscu,
utaiła się poprzez rezygnację z własnej religii i języka, przechowała
genetyczny kod narodu. Po dwóch milleniach doszło do zderzenia dwóch
nieustępliwych, ale już dość sobie obcych kultur, które to mają ze sobą
wspólnego, że nie ustąpią pod żadnym pozorem. Reszta to tylko zbędne
komplikacje na tym dość prostym obrazie.
Ponieważ kultura przybyszy przez tysiące lat szła w nogę z Europejczykami
(boż składała się z Europejczyków, o czym tu gadać), szybko zdobyła
przewagę organizacyjną i techniczną. Tymczasem kultura miejscowych, tająca
się przed ottomańskimi urzędnikami, pozostała prosta i plemienna. Opiera
się o brutalne techniki przetrwania znane z nauki o ewolucji: członkowie ich
organizacji terrorystycznych są często brutalniejsi dla swoich niż dla
wrogów. Ale co robić, tak własnie wykuwa się stal.
Izraelici zatem właśnie zaczynają swoją długą drogę upadku, nieuchronną
w konfrontacji z wrogiem, którego nie można wskazać. Stworzyli jakie-takie,
ale zawsze, państwo prawa, w którym zabezpiecza się urzędowo interesy nawet
najgroźniejszych terrorystów (jak już ich Szin Bet[23] wypuści z
kazamatów). Przegrywają, bo aspirują do życia jak w Europie:
cywilizowanego, wygodnego i sytego. Z małą dzietnością, wysokimi zyskami z
technologii.
23:
https://en.wikipedia.org/wiki/Shin_Bet
Przeciwko sobie mają Palestyńczyków, którzy nie mając nic, opierają się
o demografię i brutalne wychowanie ulicznych wojowników. Za jednego
żołnierza izraelskiego ginie co prawda stu terrorystów (oraz innych
chłopców) palestyńskich, ale nie szkodzi, palestyńskie kobiety urodzą na
to miejsce dwustu następnych.
Wynik tej walki jest przesądzony moim zdaniem. Wymaga tylko czasu.
O ile dzisiejszy świat, rodem ze science-fiction, nie dostarczy Izraelitom
jakiejś kolejnej, przełomowej technologii, która pozwoli im przetrwać.
Ale przetrwać, nie znaczy wygrać. Nie da się wygrać z mrówkami inaczej
niż niszcząc całe ich gniazdo. Nie da się wygrać z wodą inaczej niż
przez pełne osuszenie. A tego raczej Izraelici nie poważą się zrobić.
Zapewne również nie mają dość środków. Zatem Palestyńczycy prędzej czy
później zaleją ich swoją młodzieżą. Gotową ginąć w obronie jakiejś
wendety, gotową iść na izraelskie uniwersytety, gotową emigrować na cały
świat, aby tam rozsiać swoje geny i memy. A skoro już znalazła się w
diasporze, wytępić się nie da. Dokładnie tak samo, jak ich aktualni
oprawcy, którzy tę sztukę przerobili przed wiekami.
Dodajmy na koniec, że dla Palestyńczyków może istnieć ciekawe wyjście (i
dzięki Bogu, że jeszcze na nie nie wpadli!): obywatelstwo polskie. Otóż
zgodnie z art. 14. ust. 2. ustawy o obywatelstwie polskim[24], jeżeli dziecko
urodzone w Polsce z rodziców nie-obywateli polskich, nie nabywa innego
obywatelstwa (cyt. urodził się na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej, a
jego rodzice są nieznani, nie posiadają żadnego obywatelstwa lub ich
obywatelstwo jest nieokreślone.), automagicznie staje się obywatelem polskim.
A zatem i europejskim. I może sobie swobodnie wyemigrować do Niemiec. Na
ramionach swoich bezpaństwowych opiekunów - rodziców.
24:
https://eli.gov.pl/eli/DU/2023/1989/ogl
📅 2024-10-22
↩ Index (Strona główna)
📁 Z poziomu podłogi
#Zpodlogi
#polityka